BEFORE IT IS GONE: CHADAR AZTORIN EXPEDITION

separator
Blog > BEFORE IT IS GONE: CHADAR AZTORIN EXPEDITION

BEFORE IT IS GONE: CHADAR AZTORIN EXPEDITION

Tupaliśmy nogami a gile spływały nam spod zmrożonych nosów. Dźwięk kruszonego lodu doprowadzał niemal do ekstazy, gdy cienka tafla pękała z trzaskiem pod naciskiem przemoczonych butów. Byliśmy dziećmi takimi jak wszystkie – łaknącymi przygody kosztem kilkudniowej choroby czy nieuniknionych krzyków matek. Z pewnych rzeczy się jednak nie wyrasta. Tak jak dwadzieścia zim wcześniej z autentyczną radością niszczyliśmy każdą napotkaną na drodze kałużę tak i teraz z nie mniejszym zapałem wejdziemy na lód. Tylko dźwięk jego pękania przywodzi na myśl inne uczucia…

Michał

Pod koniec stycznia lecimy do Indii. „My” – choć po raz pierwszy nie wyruszam na wyprawę z Agnieszką . Jadę z Michałem Dzikowskim – fotografem, którego fantastyczne zdjęcia dokumentowały dwie ostatnie wyprawy zdobywające Nanga Parbat zimą pod kierownictwem Marka Klonowskiego (Nanga Dream Justice For All). Michał zdecydował się na wyprawę w kilka minut. Nie mniej, nie więcej. W trakcie listopadowego pobytu w Peru napisałem mu wiadomość przedstawiającą mój pomysł na wyprawę. Nie zdążyłem odłożyć telefonu na półkę gdy ten zaczął wibrować a na ekranie pojawiło się powiadomienie Messengera informujące o nowej wiadomości: „JADĘ!” – to cała jej treść. Michał urzekł mnie swoim zdecydowaniem. Nie bez znaczenia było również jego doświadczenie – bo czy ktoś lepiej poradzi sobie fotografując w trakcie surowej himalajskiej zimy od człowieka, który dwa ostatnie sezony spędził na oblodzonych zboczach jednego z dwóch niezdobytych wówczas zimą ośmiotysięczników?

Dopóki tam są

Kolejne dni mijały bardzo szybko a ja w podobnym tempie nabierałem przeczucia, że nasza wyprawa w indyjskie Himalaje będzie początkiem wielkiej przygody. I choć zawsze stroniłem od słowa „projekt” to żaden inny synonim nie przychodzi mi do głowy. Before It Is Gone – jak go nazwaliśmy będzie serią wypraw, których realizacji podejmiemy się w 2017 roku. Czy będzie ich dwie, trzy czy cztery – czas pokaże. Życie zweryfikuje też to czy starczy nam zapału i samozaparcia. Może na drodze do celu staną nam ograniczone fundusze? Może nie uda się otrzymać wymaganych pozwoleń? Na razie nie jest źle, i niech tak pozostanie.

Wszystkie wyprawy łączy jedna idea: dokumentacja miejsc i kultur, które właśnie ulegają nieodwracalnym zmianom.

Nie zmieniały się i nie będą się zmieniać - one zmieniają się TERAZ. Interesują nas wszystkie przemiany: społeczne i kulturowe, związane z degradacją środowiska czy przekształcaniem natury przez człowieka. Ruszymy w drogę nie po to, by odkrywać coś, co dawno zostało odkryte lub ocalić coś, co z góry skazane jest na zagładę. Jedziemy tam, by wysłuchać historii ludzi, a następnie przekazać te historie dalej. Chcemy dokumentować zmiany, wykorzystując przy tym jak najlepiej swoje doświadczenie dziennikarskie i fotograficzne. Musimy się jednak pośpieszyć, by zdążyć. Dopóki tam są.

Od początku w wyprawę zaangażowane są redakcje National Geographic Polska oraz National Geographic Latinoamerica, które udzielając nam oficjalnych patronatów medialnych wzięły tym samym cały projekt pod swoje skrzydła. Aż strach pomyśleć jak wiele drzwi otworzyły nam już listy intencyjne podpisane przez redaktor naczelną polskiego wydania NG – Martynę Wojciechowską (Martyna, dziękujemy!)

Sami wymyśliliśmy ten projekt i sami jesteśmy odpowiedzialni za każdy element tej układanki. Przyznam otwarcie – początkowo nie zdawałem sobie sprawy z tego jak wiele czasu i poświęcenia będzie wymagać od nas to wszystko. Sami jesteśmy sobie managerami, sekretarkami, grafikami i tłumaczami. Ale może gra jest warta świeczki?

Chadar Aztorin Expedition – co przyniesie rzeka

Podróżowanie to w Ladakhu i Zansakrze to coś więcej niż przemieszczanie się między punktami – piesza podróż jest tam niezrównanym sposobem na utrzymywanie więzi społecznych. Ludzie wykorzystują każdą sposobność by odwiedzić swych krewnych bądź znajomych na trasie marszu, nawet jeśli czasem wymaga to znacznego odbicia od wcześniej wyznaczonego azymutu. Od setek lat właśnie w taki sposób przenoszone są tam informacje i wieści pomiędzy poszczególnymi wioskami. Innymi słowy – piesza podróż w tej części Indii to szalenie ważny element kultury naturalnie zaszczepiany w kolejnych pokoleniach.

Wraz z Michałem chcemy przejść zamarzniętą rzeką Zanskar, która łączy dwa indyjskie regiony: Ladakh i Zanskar. Himalajskie zimy należą do najsurowszych na świecie. Gdy temperatura powietrza spada poniżej -30 stopni Celsjusza, a górskie przełęcze pokrywają kilkumetrowe warstwy śniegu, okolice Zanskaru na wiele miesięcy zostają odcięte od świata. Od setek lat jedyne połączenie z cywilizacją zapewnia wówczas rzeka o tej samej nazwie. Mieszkańcy niewielkich wiosek, w ciągu kilku tygodni, gdy wodę skuje krucha warstwa lodu ruszają w wędrówkę do Leh – stolicy regionu Ladakh. Do szkoły, pracy lub lekarza. Chadar – marsz lodową drogą to odwieczny rytuał, który niebawem odejdzie w zapomnienie. Indyjskie władze podjęły się bowiem wytyczenia nowej drogi, która w przyszłości ma ułatwić codzienne życie mieszkańców. W trakcie wyprawy będziemy działać niezależnie, w ciągu kilku dni towarzystwa dotrzyma nam tłumacz języka ladakhi. Największe trudności to ekstremalnie niska temperatura (-30 stopni Celsjusza) oraz zdradliwa pokrywa lodowa. Czy uda nam się przywieźć to po co ruszamy w drogę? Jak bardzo na przestrzeni najbliższych lat zmieni się Zanskar? Panta rhei, w tym przypadku bardzo dosłownie. Mówią, że nie można dwa razy wejść do tej samej rzeki - to oczywiste. Pozostaje jednak pytanie: „Co jutro przyniesie nam rzeka?”

W Indiach nie będziemy mieć ze sobą telefonu satelitarnego – za jego posiadanie zostaje się w kraju na dłużej i ogląda świat w kratkę. Jeśli chcesz nam towarzyszyć w drodze przez Zanskar możesz na bieżąco obserwować naszą pozycję dzięki lokalizatorowi satelitarnemu SPOT. Pierwsze znaczniki na mapie pojawią się nie wcześniej niż 30 stycznia.


Ostatnio dodane

VICTORINOX QHAPAQ ÑAN: EKWIPUNEK

Wyprawa Victorinox  Qhapaq Ñan do Peru to olbrzymie skrajności związane z amplitudą wysokości nad poziomem morza którym musimy podołać my...

Czytaj więcej

BEFORE IT IS GONE: VICTORINOX QHAPAQ ÑAN

Już w maju wyruszam w peruwiańskie Andy by wraz z Michałem Dzikowskim kontynuować projekt Before It Is Gone. Poznajcie szczegóły...

Czytaj więcej

BEFORE IT IS GONE: CHADAR - KONIEC LODOWEJ DROGI

To tylko tak wygląda, że razem z Michałem sami jeździmy na te wyprawy. Tak naprawdę nigdy nie znaleźlibyśmy się w Indiach gdyby nie pomoc...

Czytaj więcej