ZIMOWA #MIKROPRZYGODA

separator
Blog > ZIMOWA #MIKROPRZYGODA

ZIMOWA #MIKROPRZYGODA

‘Ktoś promuje ten styl życia nachalnie

odnieś sukces, miej ambicję, dobrą pracę

pnij się po drabinie hierarchii społecznej

kupuj i gromadź żebyś miał coraz więcej

domek, samochód, na parkingu firmy miejsce

często się uśmiechaj, ciało trenuj na fitnessie’

 

Eldo – Opakowani w folię

 

 

CZAS, CZAS, CZAS

Największym problemem jest czas. Łapię się na tym, gdy kolejną rzecz odkładam „na później”. Na jutro. Na kwiecień. Na nigdy, bo „później” zazwyczaj nie następuje. Zrobię jeszcze tylko tę prezentację. Napiszę ten reportaż albo odpiszę na tego maila. Niestety często jest tak, że niektóre rzeczy w życiu mają swój najlepszy czas i miejsce. Gdy odłożę je na później stracą sens. Tymczasem świat się nie zawali, gdy natychmiast nie odpiszę na kolejnego maila, którego ktoś opatrzył słowem ‘pilne’ w tytule. Będzie dokładnie taki sam, może trochę zwolni. To chyba dobrze? Sam nie wiem kiedy zacząłem mylić odpoczynek z lenistwem. Bo przecież kiedy nic nie robimy to coś marnujemy, prawda? Marnujemy czas. E, to jakaś bzdura jest.

 

 

PRESJA

Jak każdy inny człowiek dałem się wkręcić w jedną z największych społecznych chorób: presję. Wszystko co robię ma mnie doprowadzić do jakiegoś celu. Sprawić, że będę lepszy, mądrzejszy, bogatszy i fajniejszy. Będę lepszym ojcem, który wieczorami zamiast jak co dzień paść na pysk ze zmęczenia zaparzy dzieciakom organiczne kakao z Gabonu i przeczyta furę książek, jak robią to wszystkie idealne rodzinki z Instagrama. A może nie? Może tym razem zrobię coś dla siebie? Zwieję w góry na wschód słońca chytrze wyłapując z tygodnia te kilka godzin, kiedy naprawdę nic nie muszę robić?

 

 

 ŁĄCZĘ KROPKI

Już od dobrych kilkunastu miesięcy łączę kropki. Wszystkie czerwone i wszystkie nieznośne. Powiadomienia aplikacji wyznaczają szlak każdego mojego dnia. To właśnie telefon stał się największym złodziejem czasu. Czytam o tym, że ministrowie w moim kraju ledwie dożywają do pierwszego. O tym, że wiosna w Karakorum przyszła w tym roku wcześniej niż zwykle. I o nowej stylizacji Ani od Roberta. Zaśmiecam swoją głowę setką innych bezwartościowych bzdur zabijając czas, w którym mógłbym po prostu nić nie robić. Albo zaparzyć kawę w górach zamiast w kuchni. Przez krótki czas nie odgrywać żadnej roli: męża, ojca i superpodróżnika. Nie spełniać żadnych oczekiwań. Zamiast tego pogapić się na ośnieżone świerki i posłuchać ptasich treli. Naładować się przy tym jak bateria dobrą energią, którą obdzielę wszystkich po powrocie do domu. Ot, pokazać wała rutynie:

 

 

MIKROPRZYGODY – GRUPY FACEBOOK

Jeśli nie masz pomysłu/motywacji/towarzystwa zapisz się do jednej z facebookowych grup mikroprzygodowych: KRAKÓW, WARSZAWA, WROCŁAW, POZNAŃ, TRÓJMIASTO. Poznasz tam inne osoby, które tak jak ty wiedzą, że przygoda czai się za (p)rogiem. Zaproś znajomych – to miejsce jest dla was. Pamiętaj też by zdjęcia i relacje wrzucane do sieci opatrzeć hasztagiem: #mikroprzygody – zainspiruj innych albo daj się zainspirować!

 


Ostatnio dodane

#mikroprzygody: warta

Gdy temperatury spadały jeszcze grubo poniżej zera razem z Kubą Rybickim zabraliśmy...

Czytaj więcej

ZIMOWA #MIKROPRZYGODA

Zaśmiecam swoją głowę setką innych bezwartościowych bzdur zabijając czas, w którym mógłbym po prostu nić nie robić. Albo zaparzyć kawę w...

Czytaj więcej

MANIFEST MIKROPRZYGÓD

Ten tekst to dla mnie pewnego rodzaju manifest. Skierowany jest do was drogie Parki Narodowe, Urzędy Morskie i Nadleśnictwa. Będę spał w namiocie,...

Czytaj więcej